Autorzy: Magdalena Kawka, Robert Ziółkowski
Tytuł: "Tuż za rogiem."
Ilość stron: 411
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Większość ludzi bardzo szybko się poddaje, kiedy coś nie idzie po ich myśli. Przyznam, że sama często się na tym przyłapuję. Jest to ogromny błąd. Zwłaszcza jeśli jest to sprawa większej wagi i mamy o co walczyć. Trzeba wierzyć i dążyć do wyznaczonych celów. Szczęście nie przychodzi pod nasze drzwi i nie pyta czy może zamieszkać. Sami musimy je znaleźć, a potem starać się aby pozostało na dłużej. Jeżeli chcemy dzielić się z kimś szczęściem to musi zależeć obu stronom. Niestety w tym przypadku było inaczej...
Monika nigdy nie wyznała Tomaszowi, iż wie o jego romansie, mimo że bardzo ją to boli. Często wspomina sytuacje z przeszłości, kiedy bywali razem na wakacjach, a Tomek flirtował z wieloma młodszymi kobietami. Czuła się wtedy upokorzona ale zawsze starała się robić dobrą minę do złej gry. Myśl, że mogłaby sprawiać wrażenie zdesperowanej wariatki ją przerażała.
"Tuż za rogiem" to książka napisana przez dwie osoby, jednak osobiście nie byłabym w stanie wskazać jakichkolwiek różnic między jej fragmentami. Na szczęście widać tu zgodną współpracę :)
Moja opinia wykreowała się dopiero gdy skończyłam czytać, ponieważ w trakcie, często zmieniałam zdanie na temat tej powieści. Działo się tak dzięki wielu zwrotom akcji, które co prawda nie były bardzo zaskakujące i nie budziły ogromnego napięcia ale zmuszały mnie do patrzenia na dalsze wydarzenia z nieco innej perspektywy.
Kilkakrotnie stało się tak, że o tej samej sytuacji opowiadały dwie osoby - Monika i Tomasz. Ta forma zdecydowanie przypadła mi do gustu.
Akcja toczyła się w zamieszkanym przeze mnie mieście - Poznaniu. Dzięki temu namalowane literami miejsca co chwilę rodziły się w mojej wyobraźni.
Pomysł na tę historię był niebanalny, dawno nie czytałam tak dobrej książki.
Komentarze
Prześlij komentarz