Tytuł: "Niespodzianka na 6 liter"
Autor: Barbara Spychalska-Granica
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Po
nieudanym związku w młodości oraz rozpadzie małżeństwa,
Magda postanowiła zaszyć się
w swoim małym mieszkanku i pozwolić aby w zupełności
pochłonęła ją
praca. Któregoś razu, podczas wieczornego spaceru ze swoją suczką - Luizą, poznaje Bena. Od razu zauważa, że wpadła mężczyźnie w oko, jednak ona uważa go za przeciętnego człowieka - w tym przypadku - miłośnika zwierząt.
Kobieta niechętnie (nawet przed samą sobą) musi przyznać, że zaczyna tęsknić za prawdziwą miłością i coraz bardziej doskwiera jej samotność. Dlatego uznaje za słuszne dać szansę sympatycznemu nieznajomemu. Wówczas Andrzej, jej były chłopak, a obecnie żonaty szef stwierdza, że chciałby aby spróbowali odbudować ich związek z przeszłości. Na domiar złego, Magdalena przyjaźni się z Elżbietą - jego żoną.
"Niespodzianka na 6 liter" nie jest książką, która powaliła mnie na kolana. Z przykrością stwierdzam, że zawiodłam się na niej, ponieważ nie wiedzieć czemu, miałam wobec niej spore wymagania. Liczyłam, że będzie to szybka lektura na jeden/dwa popołudnia. Nie udało się. Czytałam kilka dni. Hmm.. Czytałam, a właściwie męczyłam. Historia raczej mnie nie zaciekawiła i mimo zapewne ogromnych starań autorki nie opisałabym tej powieści jako typowy romans. Uważam tak, ponieważ według mnie znalazło się tam zbyt mało informacji na temat miłosnych rozważań Magdy, a także (również w zbyt małej ilości) scen pokazujących zaciekłą rywalizację mężczyzn o jej względy.
O uszy obiła mi się opinia, iż życie głównej bohaterki bardzo przypomina nasze - czasem zagmatwane, męczące i niezrozumiałe. Zgodzę się z tym. Natomiast według mnie brakuje w tej książce akcji. Nie dzieje się tam nic zaskakującego, co sprawiłoby, że czekałabym na kolejne strony i czytałabym z otwartymi utami.
Jest to chyba pierwsza powieść, której nie mogę niestety polecić. Uważam, że ta książka była po prostu nudna, choć wolałabym użyć słowa "spokojna".
Komentarze
Prześlij komentarz